załóż konto
zaloguj się
największy w Polsce portal społecznościowy dla artystów, entuzjastów i mecenasów sztuki
objęty honorowym patronatem Ministra Edukacji Narodowej
Recenzja książki Michała Rutkowskiego pt. "Wynalazca szczęścia".
niedziela, 7 czerwca 2015

Po lekturze książki Michała Rutkowskiego pt. "Wynalazca szczęścia" w głowie pozostał mi obraz kwitnącej łąki skąpanej w południowym, ciepłym słońcu. W "Wynalazcy szczęścia" łąka jest uosobieniem życia i cudu natury, opozycją do przytłaczającego, szarego miasta. Przybiera ona w powieści różne oblicza. Raz jest świetlista i ciepła. Innym razem  jest pełna muzyki i ludzi a nocą zakradają się na nią różne strachy. Na tym malowniczym łonie natury pewien 'chłopczyk', będący u progu swoich pierwszych dorosłych urodzin, rozmyśla nad ważnymi życiowymi prawdami. Barwna łąka będzie świadkiem jego ponownych narodzin, dzięki którym odkryje siebie na nowo.

  Główny bohater książki jest rozdarty między dzieckiem, potrafiącym zachwycić się zgiełkiem owadów na łące, a dorosłym, przywykłym do szarzyzny świata, codziennej pracy i obowiązków. Nadchodzące osiemnaste urodziny to symboliczny przełom życia nie tylko dla chłopca ale dla większości ludzi. W tym kontekście poszukiwania i rozmyślania młodzieńca nabierają głębi. Każdy z nas balansuje na takiej krawędzi. Nieraz jesteśmy tak przytłoczeni pracą i pędem życia, że nie jesteśmy w stanie odnaleźć w sobie cichego głosika wewnętrznego dziecka, które dostrzega małe cuda codzienności. Chłopczyk nie chce dorosnąć. Boi się, że odbierze mu ona jakąś ważną cząstkę jego samego. Chce być tu i teraz, beztrosko zachwycać się naturą. Bohater z lękiem spogląda w lustro, które uparcie pokazuje mu w odbiciu jego starość, uświadamiając przemijanie. Młodzeniec obawia się, że powaga dorosłości odbierze mu bezinteresowny zachwyt nad światem i ubierze go w smutne odcienie szarości. Dzięki swojej siostrze znajduje jednak antidotum na dorosły świat:    

    

 (...) A ja nie wiem, co to dorosłość, moje życie mi się podoba, nie wymyślam żadnej przyszłości, tylko chciałbym  sobie szczęśliwie żyć.

- To musisz wymyślać szczęście!

-  Jak to?

- Jest taki zawód: wynalazca. Musisz zostać wynalazcą szczęścia. Wymyślać wciąż nowe szczęście.

-Tak! Będę wynalazcą szczęścia!

 

Wynaleźć szczęście w każdym momencie życia, to jest dopiero trudne zadanie! Ale właśnie taki cel pozwala chłopcu odważnie spojrzeć w lustro. Mając cel, odkrywa sens przyszłości i może dalej kreować swoje życie i siebie samego. Te wydarzenia powodują, że chłopczyk powoli dojrzewa... Najważniejszym doświadczeniem, które przeżywa nasz bohater jest spotkanie z muzyką podczas koncertu odbywającego się na łące. Muzyka jest "wybuchem życia" a muzykiem sam Bóg.  Cała książka przeplatana jest zresztą piosenkami. Cała łąka od początku na zmianę z bohaterem nuci przeróżne melodie. Świat powieści skąpany jest w muzyce, która w końcu wprawia akcję książki w ruch, porywa tłum i wywołuje wśród słuchaczy koncertu pokojową demonstrację życia.     

Chłopczyka czeka na łące jeszcze jedno spotkanie... z samym autorem książki. Spotkanie twórcy z bohaterem sprawia, że dotychczasowa historia chłopczyka nabiera kolejnego sensu. Przed czytelnikami odkrywa się kolejny wymiar powieści. Autor książki stopniowo wkracza w świat powieści by w końcu scalić się ze swoim głównym bohaterem.

     

- Jesteś ze mną? - zapytał chłopczyk, gdy odczuł czyjąś obecność.

-Jestem z Tobą, byś nie czuł się samotny.

Odpowiada coś w chłopczyku. Jestem nim, bowiem znam to przeżycie.

 

   Historia poszukiwania szczęścia przez chłopca staje się opowieścią o tworzeniu i sztuce. Jest także historią kreowania siebie samego w obliczu świata i poszukiwaniu w sobie dziecka cieszącego się drobnymi cudami codzienności. Mały chłopiec u progu dorosłości musi zmierzyć się z lustrzanym odbiciem starości. "Wynalazca szczęścia" opowiada o umiejętności patrzenia i dostrzegania barwnej rzeczywistości wokół nas, uczy kreowania 'ciepła' a także spoglądania w kierunku światła. Powieść Michała Rutkowskiego jest wielowymiarowa i z każdą kolejną przeczytaną stroną nabiera więcej barw. Autor na końcu swojej książki doprowadza nas do cudu narodzin i tym samy zapętla czas. Koniec powieści staje się jej początkiem. Można więc czytać tę powieść bez końca, ponieważ jej koniec nadaje poprzednim wydarzeniom zupełnie nowy sens. 

 

Zapraszamy do obejrzenia filmowego trailera książki

autor: moderator, komentarze: 0
Aby dodać komentarz musisz się zalogować
Czytajcie naszego bloga:
talentpl.tv
Oglądaj też wszystkie dzieła talent.pl na talentpl.tv!
chriss
ilość dodanych dzieł: 4
odwiedzin: 4080 lubi go/ją: 0
dołączył(a): 11/11/2012
tablica ogłoszeń
talent.pl - miejsce narodzin talentów
| | |
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2010-2014 talent.pl
Wykonanie: Jassmedia, Projekt graficzny: talent.pl