załóż konto
zaloguj się
największy w Polsce portal społecznościowy dla artystów, entuzjastów i mecenasów sztuki
objęty honorowym patronatem Ministra Edukacji Narodowej
"Popełnić życie w ekstazie". Wywiad z Michałem Rutkowskim
piątek, 1 sierpnia 2014
 

WIRY KOSMOSU

 

stałem świadomością w wirach kosmosu,

mierzyłem przestrzenie pomiędzy mym ciałem

a lotnym powietrzem trwającym bez treści

palcami szarpiąc struny gitary.

 

niewiele wdychać

POPEŁNIĆ ŻYCIE W EKSTAZIE!

 

stałem świadomie na placach kosmosu

mierząc przestrzenie struną gitary

 

R(Michał Rutkowski)

 

 

Talent.pl: Jak zaczęła się Twoja przygoda ze światem sztuki? Czy był to moment "twórczej eksplozji", olśnienia ? A może potrzeba tworzenia dojrzewała w Tobie powoli? Łączysz ze sobą wiele dziedzin twórczych. Na Twoim profilu na Talent.pl można znaleźć obrazy, muzykę, poezję. Od czego się zaczęło?

Michał Rutkowski: Tworzę odkąd pamiętam. Gdy rodzice odwozili mnie do przedszkola, wymyślałem piosenki na dowolny temat, inspirując się tym co widzę dookoła, improwizując całkiem zgrabne teksty i melodie. W wieku 12-stu lat grałem regularnie koncerty na instrumentach klawiszowych w lokalnym klubie, który prowadził szkółkę muzyczną. W szkole podstawowej brałem udział w konkursach literackich i byłem nagradzany, np. zaproszeniem jako gość programu dla młodzieży do telewizji. Gdy miałem lat 14 i rówieśnicy usiłowali ukradkiem popijać pierwsze w życiu piwo, ja usiłowałem w domu napisać moją pierwszą poważną powieść. Jako nastolatek miałem zespół, graliśmy mocny i tylko autorski materiał na regularnych próbach, było nagrane całkiem profesjonalnie demo i był debiutancki, bardzo dobrze odebrany koncert w dużym i dość podówczas znanym klubie. W liceum traktowałem siebie jako artystę już dość poważnie, wtedy też po raz pierwszy publikowałem swoją literaturę w prasie.

Malarstwo doszło do pisania i muzyki gdy byłem już u progu dojrzałości. Narodziło się z aktu spontanicznego, który dał mi wielką satysfakcję i zaadoptowałem je tym samym do swojej twórczości. Dało mi też przełom w życiu, kiedy jako młody chłopak z bijącym nierówno serduszkiem i obrazem pod pachą, wszedłem z ulicy do ekskluzywnej galerii w śródmieściu Warszawy i zostałem przyjęty. Naraz z kogoś, kto maluje, stałem się zawodowym malarzem.

Na końcu, zaledwie kilka lat wstecz, dołączyłem do swojej twórczości sztuki audio-wizualne. To było już przemyślane i przygotowane: wcześniej zajmowałem się profesjonalnie grafiką (teraz niezbędną do edycji filmu), napisałem 2 pełnometrażowe scenariusze filmowe z poważną chęcią ich realizacji.

Potrzeba tworzenia jest wpisana we mnie integralnie. Kartezjusz myślał, a ja rzekłbym raczej: „tworzę, więc jestem!”.

 

 

Muzyka daje inne spojrzenie na akt malarski, malarstwo otwiera perspektywy i możliwości twórcze literatowi, literatura jest niezbędna dla skryptu filmu: wszystko to pracuje dla siebie nawzajem.

(odpowiedź na komentarz pod obrazem pt. "Życie") 

Talent.pl: Czy tworzenie w różnych dziedzinach sztuki pozwala Tobie na pełniejsze spojrzenie na swoją twórczość?  W jaki sposób w Twojej twórczości jedna dziedzina dopełnia drugą?

Michał Rutkowski: Hmmn… Umiejętność, wypracowany warsztat w różnych dziedzinach sztuki, daje artyście wolność. Ta wolność polega na tym, że jako artysta jestem niemal samowystarczalny. Nie muszę prosić się o teledysk do mojej muzyki, czy o okładkę do mojej książki. Mam frajdę pracując kompleksowo. Niemniej trzeba wiedzieć, że nie jest to tylko wrodzona zdolność, nie jest to wrodzona łatwość, ale całe życie uporczywej, dokładnej i bardzo cierpliwej pracy nad zdobyciem umiejętności, warsztatu w różnych dziedzinach twórczych. Wysiłek częstokroć bywał tak duży i długotrwały, że praca kończyła się potężnym krwotokiem z nosa albo utratą na chwilę przytomności. Umiejętności są efektem wysiłku, który rozciąga się na całe życie.

To prawda, że jedna dziedzina sztuki inspiruje inną. Aby napisać rozsądną książkę, muszę wpierw być filozofem, najlepiej „medytuje” się świat zaś malując obraz przed sztalugą, kiedy myśli są wolne, ale aktywnie zainspirowane. Po ukończeniu książki może się we mnie zebrać energia, konieczna do tworzenia muzyki. Najbardziej lubię prace audio-wizualne: to, jako film, jest już sztuka „totalna”, która kumuluje w sobie wszystkie inne formy twórczości. Dopiero w sztuce audio-wizualnej spoglądam na siebie jako artystę całościowo, wyrażam się w pełni. W książce, w obrazie, w utworze muzycznym jest cząstka mnie – w przypadku dzieła audiowizualnego jestem „cały ja”.

 

tutaj znajdziecie kompozycję pt. "Umbrella", muzyka, słowa, teledysk autorstwa Michała Rutkowskiego

 

Talent.pl: Czy wzajemne dopełnianie się muzyki, malarstwa, literatury odzwierciedla się w Twoim procesie twórczym? Czy jeden impuls, jedna emocja jest inspiracją kilku dzieł muzycznego, malarskiego, poetyckiego? 

Michał Rutkowski: Nie łączę bezpośrednio różnych dziedzin sztuki inaczej, jak w pracach audiowizualnych, chyba że piszę tekst piosenki, co jest literaturą. Jednak robię to pośrednio, wykorzystując np. zmysł malarski i muzyczny przy pisaniu książek. Czasami na gitarze są ślady farby, a obraz powstaje pod wpływem muzyki, jednak zazwyczaj długo wchodzę w nastrój właściwy danej dziedzinie twórczości i zajmuję się nią, aż do chwili gdy zamknę pewną całość.

Nigdy ten sam impuls nie inspiruje więcej niż jednego dzieła spod mojej ręki, choćby był to tylko lichy wiersz. Zawsze staram się odnaleźć coś nowego, spojrzeć z odmiennej perspektywy. Dlatego każde dzieło może być dla mnie jako akt twórczy ogromnym przeżyciem i wydarzeniem.

 

 

tutaj znajdziecie muzyczną kompozycję i teledysk Michała Rutkowskiego pt."Ophelia"  

 

Talent.pl: W jaki sposób tworzysz? Jak wygląda proces twórczy?

Michał Rutkowski: W każdej dziedzinie sztuki jest inaczej. Mam za sobą etapy rozwoju. Najpierw była droga w nieznane, później bazowałem na talencie, natchnieniu i skromnej biegłości, wreszcie odkryłem ogrom możliwości ludzkich i wstąpiłem na długotrwałą ścieżkę eksperymentów twórczych, która ostatecznie sprawiła, że jako artysta poszedłem we własnym, autorskim kierunku. W tym punkcie wracam do początków, i staram się angażować w proces twórczy całą wiedzę, jaką udało mi się dotychczas posiąść.

Przy tworzeniu wiersza, czy obrazu, sprawczy może być impuls. Pojedyncze spostrzeżenie. W muzyce mogę usłyszeć „w głowie” krótki riff gitarowy, włączyć nagrywanie i na tej bazie grać przez następne 30 minut bez przerwy, aż powstanie długi, skomplikowany utwór. Ponieważ jest to improwizacja, nie jestem w stanie go później powtórzyć. Pozostaje nagranie. W sztuce video pracuję z kolei metodycznie – jeden klip może powstawać przez cały miesiąc ciągłej pracy, zaczynając od doboru i realizacji zdjęć, a kończąc na edycji klatka po klatce w programie graficznym.

Lubię swoją wolność. Lubię raz skomponować piosenkę z premedytacją, a kiedy indziej rzucić się w „szał twórczy”, którego efektu nigdy nie zdołam powtórzyć.

Zdarza mi się zatem robić dzieła gruntownie przemyślane, jednak z czasem coraz bardziej skłaniam się ku improwizacji. Improwizacja ma sens, jeśli warsztat twórczy niemal już nie ma dla artysty tajemnic. Byłem – dla przykładu – w związku z gitarą, instrumentem, przez kilka lat tak głęboko, że gdziekolwiek i kiedykolwiek się nie znalazłem, cały czas grałem improwizując. Przypadkowa publiczność była wystawiona na niekończący się koncert, powstały być może dziesiątki godzin muzyki, która wydarzała się tylko raz, i która w większości nie została zarejestrowana. Jej życie ogranicza się do osobistych wspomnień moich i ludzi, którzy muzykę tę słyszeli na żywo. Sądzę, że jestem na etapie twórczego życia, na którym, gdybym pozwolił sobie popuścić cugle rzeczywistości, mógłbym „żyć improwizacją”. I sądzę, że to by mnie spełniło.

 

 

Staję się swoim dziełem, które modeluję cieleśnie - wchodzę w akt twórczy głęboko, i filtruję sobą samym świat jego dotąd, aż ujrzę/usłyszę spełnienie zamysłu i świata dzieła, które pcha mnie w kierunku tworzenia. 

Talent.pl: Tak opisujesz sposób tworzenia w swoim tekście "Światopogląd twórcy". Czytając powyższe słowa,  odnosi się wrażenie, że twórczość to ogromny 'wysiłek' emocjonalny. Czy każdemu swojemu dzieło poświęcasz się bez ograniczenia, rzucasz się w twórczy wir, który pochłania Ciebie bez reszty?

Michał Rutkowski: Sądzę, że artysta pracuje non-stop, 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu, a dzieło w nim narasta, aż wybuchnie i nadarzy się „ta” chwila, gdy będzie je można zarejestrować. Czasami natężenie w twórcy jest ogromne. Tak; sądzę, że dzieło może pochłonąć twórcę „bez reszty”. Zarówno przy malowaniu, jak i graniu muzyki, zdarza mi się swoisty „szał twórczy” i to wtedy powstają najgłębsze dzieła. Przy pisaniu czy sztuce audiowizualnej jestem z kolei wyważony i staram się dokładnie przewidzieć dzieło, zanim zacznie ono powstawać.

Niemniej dla mnie wysiłek emocjonalny łączy się nie z aktem twórczym, a raczej z całością otaczającej twórcę na co dzień, mało subtelnej częstokroć, rzeczywistości. W akcie twórczym raczej dochodzi do „eksplozji” tego ładunku, i jest to już forma uporządkowana w strukturach nut, wersów języka, barw i kształtów malarstwa. To już nie jest chaos, który „pochłania”. Akt twórczy jest drogą do ulgi

 

 

Abstrakcja chwyta się mili-chwili, chwileczki. Jest ona - w przeciwieństwie do cierpliwego odtwarzania świata form przez realizm - WYBUCHEM, EKSPLOZJĄ twórczą w mili-chwili istnienia. 

(z tekstu " Abstrakcja w malarstwie - refleksja")

Talent.pl: Czy to właśnie tej mili-chwili poszukujesz w swojej twórczości? Jednego celnego uderzenia pędzla, jednego dźwięku, słowa, które stanie się kluczem do całego dzieła?

Michał Rutkowski: Tak. Poszukuję „precyzyjnego uderzenia”, owej mili-chwili. Sztuka musi mieć „moc”. Przyznam się, że szukam „potęgi” sztuki – właśnie w taki sposób.

 

Talent.pl: Jaką rolę w Twojej twórczości odgrywa przypadek i intuicja? Gdzie jest granica między planowaniem a przypadkiem w sztuce?

Michał Rutkowski: Osobiście rozdzielam dzieła planowane od niezaplanowanych, i nie łączę ich. Intuicja istnieje zawsze, w obu tych przypadkach. Z innej strony nie sądzę, żebym kiedykolwiek polegał na „przypadku”. Nawet gdy improwizuję, od początku do końca WIEM co robię. Kwestia polega raczej na tym, że dzieła planowane rodzą się „na luzie”, długo i bezboleśnie. Improwizacja z kolei to natychmiastowe zaangażowanie całego swego jestestwa w akt twórczy, działanie na 115% własnej wydolności.

 

 

Talent: Abstrakcja to forma czy gest?

Michał Rutkowski: W moim przypadku raczej forma. Nie jestem człowiekiem od gestów. Nie mam ideologii czy programu. Wierzę w szczęście i muszę być szczęśliwy tworząc. Jeśli rodzi się forma abstrakcyjna, ani jej nie odrzucam, ani nie gloryfikuję. Uważam za pełnoprawną i rozmawiam z nią tak, jak z każdą inną – ciesząc się z niej, kochając ją, widząc jej walory.

 

Talent: Czy to właśnie chęć dopełnienia swojej twórczości stała się impulsem do napisania różnych tekstów o sztuce, które pojawiły się na blogu Talent.pl?

Michał Rutkowski: Gdy rozpoczynałem pisanie bloga na Talent.pl, kierowała mną sympatyczna myśl o artystach, którzy tworzą od paru lat, mają już marzenia związane ze sztuką, ale jeszcze nie byli rynku ze swoimi dziełami; jeszcze nie są pewni wiele ponad to, że tworzenie ich spełnia. Chciałem przybliżyć takim osobom praktykę tworzenia wraz z jej zagadkami i niebezpieczeństwami psychologicznymi, oraz odpowiedzieć na pytanie, czego można oczekiwać na rynku sztuki.

Będę kontynuował mój blog. Mam nadzieję, że dla wielu teksty te są ciekawe, a dla niektórych nawet przydatne.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę.

R (Michał Rutkowski)

 

Michał Rutkowski na Talent.pl  

Strona www Michała Rutkowskiego

Blog Michała Rutkowskiego na Talent.pl

autor: moderator, komentarze: 0
Aby dodać komentarz musisz się zalogować
Czytajcie naszego bloga:
talentpl.tv
Oglądaj też wszystkie dzieła talent.pl na talentpl.tv!
smaksim
ilość dodanych dzieł: 72
odwiedzin: 258 lubi go/ją: 0
dołączył(a): 12/04/2017
tablica ogłoszeń
talent.pl - miejsce narodzin talentów
| | |
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2010-2014 talent.pl
Wykonanie: Jassmedia, Projekt graficzny: talent.pl